Tu jesteś

Strona główna -> Kultury prekolumbijskie -> Olmekowie -> Olmekowie

Olmekowie

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

Zmieniony (Czwartek, 12. Listopad 2009 12:15) Wpisał Rafał Ziemicki Wtorek, 03. Listopad 2009 14:50

Rys historyczny

Olmekowie – grupa spokrewnionych ze sobą plemion z północy, przybyli do południowego Meksyku prawdopodobnie pomiędzy 1500 a 1300 r.p.n.e. i osiedlili się w tropikalnym, wilgotnym i bagiennym obszarze o powierzchni około 18.000 km2, w południowej części obecnego stanu Veracruz i większej części Tabasco.

Głównymi olmeckimi ośrodkami gospodarczymi i kulturalnymi były trzy miasta: San Lorenzo, La Venta i Tres Zapotes. Zostały tam zapoczątkowane różne formy urbanistyczne, pojawiła się forma rzeźby kamiennej, określanej jako monumentalna oraz nastąpiło zhierarchizowanie społeczne ludności. Te centra religijne i miejsca pochówku władców, wznoszące się ponad ziemiami uprawnymi i bagnami, zaprojektowano z podziwu godnym rozmachem. Bogate pozostałości materialne kultury olmeckiej znajdujemy również w El Trapiche, Los Tuxlas i La Tigra.

olmecki symbol władzy - wydłużone czoło władcy stanowi kontrast dla uwydatnionych warg świadczących o pokrewieństwie z bogiem - jaguarem San Lorenzo, wznie­sione na platformie ziemnej o długości około 1,5 km i wysokości oko­ło 50 m, miało znaczenie miejsca ceremonialnego, przyciągającego pielgrzymów z odległych miejsc. Bliska odległość rzeki umożliwiała uprawę kukurydzy, stanowiącej podstawę wyżywienia ludności. Poza tym dietę mieszkańców uzupełniały ryby, mięso żółwi i psów, a kości ludzkie odkryte w pobliżu budowli, interpretowanych jako „kuchnie", nasuwają podejrzenia o przypadki kanibalizmu. Apogeum rozwoju San Lorenzo przeżywało około 1200 r.p.n.e. Z tego też okresu pochodzą potężne bazaltowe rzeźby wyobrażające głowy ludzkie, wzniesione dla uczczenia panujących władców, podobnie jak kamienne ołtarze i rzeźby,  przedstawiające zarówno władców, jak i bóstwa łączące elementy świata żywych i umarłych. Monumentalne ołtarze mają formę prostopadłościanu z wy­ciętą niszą, w której siedzi władca ze skrzyżowanymi nogami i z dzieckiem-jaguarem na rękach lub trzymający w dłoniach koniec liny, pro­wadzącej do schwytanego jeńca. Poprzez starannie zaplanowany system kamiennych rynien do miasta doprowadzono wodę, która miała napełniać sztuczne stawy czy baseny. Kamienie do budowy tego przedsięwzięcia architektonicznego zostały przetranspor­towane z miejsc odległych o około 80 km. Do obróbki kamienia używano wyłącznie znane wówczas narzędzia kamienne i kościane, gdyż w tych czasach nie stosowano jeszcze metali do wykonywania narzędzi. San Lorenzo zostało nagle opuszczone około 900 r. p.n.e. Kamien­ne rzeźby zostały celowo rozbite lub uszkodzone, a ich kawałki poukładano na brzegach pobliskich zboczy, gdzie następnie je zakopano.

Zbudowana wzdłuż osi północ-południe La Venta zdominowana jest przez trzydziestometrową platformę, pod którą prawdopodobnie znajduje się grobowiec olmeckiego wodza. Piramidę otaczały wielkie kolumny, ogromne ołtarze, krypty oraz kolosalne rzeźby głów wodzów. Reliefy na ołtarzach przedstawiają wojowników i jeńców. Olmeccy wojownicy, wymachujący pałkami i miotający kamienie z proc, prawdopodobnie najchętniej brali jeńców żywcem, by ofiarować ich swoim bogom. Cechą charak­terystyczną architektury w La Venta były wyłożone mozaiką z jadeitu dziedzińce, zakopywane natychmiast po ich wykonaniu i nig­dy nie użytkowane. Około 400 r. p.n.e., bez żadnej znanej przyczyny, rzeźby zosta­ły zniszczone i zakopane, a mieszkańcy opuścili swe miasto.

odnaleziona w La Venta figurka kobiety ozdobiona zawieszką z muszliW tym samym czasie co oba wspomniane ośrodki rozwijało się Tres Zapotes. Choć  odnajdujemy tam wszystkie charakterystyczne cechy sztuki olmeckiej: mo­numentalną rzeźbę, wielkie kamienne ołtarze, symbole jaguara itd., to w odróżnieniu od pozostałych wielkich centrów olmeckich ośrodek ten przetrwał aż do czasów hiszpańskiej konkwisty. Szczególnie zainteresowanie wzbudza jeden z kamien­nych obelisków odnaleziony w Tres Zapotes i znany jako stela C – pokryty jest on szeregiem prostych na pozór linii i punktów, na które przez dłuższy czas badacze nie zwracali uwagi – do momentu, gdy badacze kultury Majów zidentyfikowali w nich glify związane z kalendarzowym zapisem lat (31 r. p.n.e.). Wynika z tego, iż u schyłku kultury Olmekowie posługiwali się systemem kalendarzowym, przejętym później przez Majów i Azteków.

Wiadomo jest, iż podstawę gospodarki olmeckiej stanowiło rolnictwo, które dość szybko stało się intensywne, zdolne nie tylko wyżywić około 350 tys. osób zamieszkujących relatywnie mały obszar, lecz także wypracować poważne nadwyżki Podstawowymi płodami uzyskiwanymi w kraju Olmeków były: kukurydza fasola i dynia, choć prawdopodobnie uprawiano również bawełnę, tytoń i kakao. Na wyrywanych lasom terenach stosowano wypalania, natomiast na podmokłych terenach w dolinach rzecznych prowadzono roboty iryga­cyjne, a dla użyźnienia gleby wykorzystywano muł. Olmekowie zbierali plony trzy razy w roku. Uzupełnieniem rolnictwa było łowiectwo i zbieractwo oraz rybołówstwo. Olmekowie, podobnie jak inne ludy Mezoameryki, spożywali stosunkowo niewiele białka zwierzęcego i byli raczej wegetarianami.

W pewnym momencie, mniej więcej około 100-80 r. p.n.e., nastąpił nagły upadek olmeckiego centrum, spowodowany jakąś nieznaną epidemią, kataklizmem lub (co bardziej prawdopodobne) wybuchem niszczących równowagę społeczną zaciętych walk wewnętrznych, być może nawet mających charakter wojny między rywalizującymi ze sobą państwami-miastami. Niewykluczone, że na nagły upadek kultury Olmeków złożyło się kilka czynników, zarówno wewnętrznych, jak zewnętrznych, występujących w jednym czasie.

Kultura Olmeków odcisnęła swe piętno na rozwoju ludów Doliny Meksyku. Wpływ techniki, wierzeń i sztuk plastycznych Olmeków był wszakże znacznie szerszy. Odnajdujemy go w dzisiejszym stanie Guerrero (tzw. styl architektoniczno-rzeźbiarski Mezcala-Teleopán), w Chiapas z centrum w Izapie, w Gwatemali (Uaxactún i Kaminaljuyú) i wśród Misteków (Montenegro, Tilantongo). Tam gdzie wpływy olmeckie natrafiały na podatny grunt miejscowej, rozwiniętej i oryginalnej kultury, powstawała wysoka cywilizacja, której nadaje się nieraz nazwę olmekoidalnej. Najwybitniejszym przykładem takiej cywilizacji była preklasyczna zapotecka kultura regionu Oaxaki z centrum w Monte Albán. Sami Olmekowie nie odrodzili się jednak już nigdy.

 

Polityka i społeczeństwo

Na podstawie licznych zachowanych rzeźb możemy wyszczególnić pewne typowe cechy charakterystyczne dla wyglądu Olmeków, a także wyodrębnić dwa typy ludzkie charakterystyczne dla tej kultury, choć całkiem odmienne.

Znaczna część Olmeków była niska, o zaokrąglonych ciałach osób wykazujących skłonność do tycia. Ich głowy były okrągłe, twarze również okrągłe i pucułowate, karki grube, nalane, a szyje krótkie. Nad skośnymi i jakby podpuchniętymi oczami wisiała wielka fałda z szerokimi brwiami. Po środku nie obrośniętej twarzy zwracał uwagę krótki, rozpłaszczony nos i grube, wydatne wargi. Uderzała też masywność ich szczęk.

Mniejszość Olmeków, żyjąca w końcowych wiekach rozkwitu ich kultury, składała się z ludzi smukłych i wysokich o głowach podłużnych i twarzach pociągłych. Ich nosy były wąskie o orlim kształcie, a twarz pokryta zarostem.

 jadeitowa maska przedstawiająca olmeckiego władcę o pokrytej bruzdami twarzy i zwężonych oczach wykonana z jadeitu maska wodza o rysach mongoidalnych, nawiązujących jednak prawdopodobnie do kultu jaguaramaska człowieka - jaguara wykonana z brązowego jadeitumaska olmeckiego władcy, wykonana z bardzo rzadkiego, białego jadeitu

Różnorodność opisanych powyżej typów ludzkich nie została dotychczas wyjaśniona, dała zaś pole do różnych spekulacji. Ponieważ większość Olmeków to ludzie o typie negroidalnym, wielu badaczy tłumaczy ten fakt występowaniem licznych aportów polinezyjskich lub afrykańskich. Natomiast mniejszość olmecka, ta z późniejszego okresu, miała w sobie elementy europejskie. Oczywiście należy wykluczyć, by Olmekowie (pierwszego lub drugiego typu) należeli do rasy czarnej lub białej, natomiast drobne aporty murzyńskie niewątpliwie musiały mieć miejsce, co zresztą udowodnił polski antropolog, Andrzej Wierciński. Odnośnie „białych Olmeków", to nie można wykluczyć, że pochodzili oni z osad fenickich, nigdy jednak tego nie ustalono.

Stosunkowo szybko po przybyciu Olmeków do Mezoameryki ukształ­tował się ich system państwowo-polityczny, kontynuowany z niewielkimi zmianami w różnych regionach Mezoameryki epoki klasycznej i postklasycznej. Był to system niewielkich miast-państw, rządzonych teokratycznie przez kapłanów-intelektualistów i „szlachtę-wojowników", miniorganizmów łączących się w federacje, ligi i konfederacje. Bez sprawnej organizacyjnie, obdarzonej rozległą wiedzą warstwy rządzącej nie byłby możliwy na skalę osiągniętą przez lud olmecki ani rozwój ekonomiczny, ani ekspansja, ani monu­mentalne budownictwo, ani wspaniały rozwój sztuki.

głowa mężczyzny wyrzeźbiona w formie topora, z tatuażem lub malowidłem na twarzyO elicie olmeckiej wiemy niewiele. Olmekowie znali, dość prymitywne zresztą, pismo hieroglificzne i opanowali niektóre działy matematyki (znali zapewne cyfrę zero). Byli też świetnymi inżynierami i zdolnymi astronomami. Obserwując wędrówkę gwiazd i innych ciał niebieskich stworzyli kalendarz, a ściślej dwa: rok „religijny" trwał 260, a „świecki" 365 dni.

Istnienie nadwyżek rolnych dawało możliwość wykorzystania części ludności do zakrojonych na szeroką skalę prac budowlanych, rzemiosła, obsługi kultu religijnego oraz zawodów intelektualnych, a także umożliwiało utrzymanie liczebności wojska, dynamizowało więc podział pracy i legło u podstaw rozwarstwienia społeczno-kulturowego. Po drugie, powodowało rozwój daleko­siężnego handlu międzyregionalnego w obrębie Mezoameryki, związanego zresztą zazwyczaj z prowadzeniem wojny. Ponadto, przyczyniało się również do postępu technicznego oraz ekspansji i kolo­nizacji coraz to dalszych terytoriów.

Nadwyżki produkcyjne i demograficzne sprawiały, że Olmekowie stali się ludem ekspansywnym, stale poszerzającym swoje „im­perium". Należy jednakże zaznaczyć, iż była to ekspansja nietypowa, nie przypominająca ani planowa­nego podboju, ani metodycznej kolonizacji. Odbywała się ona poprzez wysyłanie wojsk, a wraz z nim kupców, narzucanie kontrybucji oraz pojmowanie jeńców i zmuszanie ich do pracy. Jednakże wiele wskazuje na to, że kontrola sprawowana nad swym terytorium miała charakter dość luźny. W obcych miastach pozostawiano bardzo małe garnizony, zachowując miejscowe władze i stosunki społeczne. Niektórzy Olmekowie osiedlali też się na stałe na wyżynach, z dala od swej nadmorskiej ojczyzny i wsiąkali w miejscowe plemiona, wzbogacając je swoją sztuką, swymi umiejętnościami, propagując swoje wierzenia i bóstwa.

 

Religia

ceremonialna siekierka jadeitowa z typowym dla stylu olmeckiego podziałem czoła na dwie częściReligia, organizowana i celebrowana przez kastę kapłańską, była głównym motorem życia Olmeków. Cechę podstawową religii olmec­kiej stanowił politeizm. Bóstwa były zazwyczaj antropomorficzne, przy czym głównym niejako bogiem stał się jaguar, symbolizujący siłę i grozę, tajemnicę potęgi dżungli, a także tajemnicę życia i tego, co po śmierci. Jaguarowi poświęcano świątynie, budowano nawet ołtarze w formie tego drapieżnika. Kultem otaczano przede wszystkim jaguara częściowo uczłowieczonego i mającego też cechy innych zwierząt. Występują rzeźby jaguara-człowieka lub jaguara-dziecka i figury monstrów wielopostaciowych, gdzie obok cech kocich i ludzkich mamy ptasie pióra wyrastające zamiast brwi i rozdwojony język węża. Z różnych przekazów można też przyjąć, że istniał, obok wiary w bogów, kult zmarłych.

Jaguar był dla Olmeków uoso­bieniem bóstwa łączącego świat ludzi ze światem podziemi, duchów i zmarłych - pełnił funkcję strażnika na granicy między światem żywych i umarłych. Poza tym stanowił symbol szlachectwa, a z czasem zaczął symbolizować władców, najwyższych kapłanów i szamanów.

Olmekowie praktykowali kult szamań­ski, będący pochodną kultów spo­łeczności łowieckiej. Istotną cechą tego obrzędu byłą przemiana szamana w istotę zwierzęcą, głównie jaguara, przy użyciu ściśle określonych rytuałów. Bezpośredni kontakt ze światem ponadnaturalnym, szamani uzyskiwali wprawiając się w trans po zażyciu substancji halucynogennych, znajdujących się w niektórych grzybach, roślinach, a nawet spożywając pewien egzotyczny gatunek ropuchy.

Bogom składano ofiary, zapewne krwawe, natomiast nie posiadamy żadnej wiedzy na temat olmeckich ceremonii. Gra w piłkę z kauczuku, czyli pelota, miała charakter sakralny i kończyła się krwawo. „Kaski" na głowach olmeckich, przedstawione na gigantycznych rzeźbach w kamieniu, oznaczały prawdopodobnie wyposażenie zawodnika, chroniące czaszkę przed uderzeniem twardej piłki.

 

Sztuka

bazaltowa głowa wykuta około 1200 r.p.n.e., mierząca ponad dwa i pół metra wysokości i ważąca niemal 20 tonArchitektura i rzeźba stały u Olmeków na zadziwiająco wysokim poziomie. Budownictwo sakralne w miejscowościach leżących w centrum olmeckiego „imperium" było na ogół drewniano-ceglane, wzniesione bez wykorzystania kamienia! Kolumny podtrzymujące dachy świątyń wykonywano z bali drewnianych „oblepionych" grubą warstwą gliny lub obłożonych cegłami. Za podstawę pilastrów brano, jak np. w La Venta, pięciokąt lub ośmiokąt. Olmekowie wznosili swe ośrodki sakralne według wzorów, które później kopiowano z małymi zmianami we wszystkich kolejnych cywilizacjach mezoamerykańskich. A więc piramidy schodkowe, budowane i podwyższane stopniowo, a oparte na szerokiej, mocnej podstawie; świątynie i domy „nadbudowane" na piramidach; seria piramid wokół ogromnego ceremo­nialnego placu, patio, liczne kolumny; planowanie przestrzeni wzdłuż osi centralnej miasta, zazwyczaj zgodnej z kierunkiem północ—południe – te wszystkie rozwiązania architektoniczno – budowlane typowe dla ludów mezoamerykańskich, znane były już Olmekom.

 

W budownictwie olmeckim i w rzeźbie używano nie tylko cegły i drewna, lecz również sprowadzanego z innych regionów Mezoameryki kamienia konstrukcyjnego (wapień, bazalt) i półszlachetnego (jadeit, ametyst, kryształ górski). Szczególne znaczenie, zarówno dla Olmeków, jak również dla późniejszych kul­tur, miał jadeit. Wykonywano z niego ozdoby, naczynia, maski, a także broń i figurki przeznaczone na dary grobowe. Ozdoby jadeitowe o kształcie szponów jaguara mo­gli nosić tylko najwyżsi kapłani i ludzie wyjątkowo zasłużeni.

México City – Museo Nacional de Antropología, sala Olmeca – jedna z wykonanych z bazaltu „olmeckich głów”, odnaleziona w San LorenzoW sztuce rzeźbiarskiej i ceramicz­nej Olmeków  zachwyca rozmach i odzwierciedlenie detali, precyzyjny rysunek oraz oryginalność symboliki. Obok ołtarzy i steli szczególną uwagę zwracają wielkie, dochodzące do 3 m. wysokości i do 18 ton wagi), wolnostojące głowy ludzkie z litego kamienia. Do dziś przedmiotem sporu jest to, w jaki sposób transportowano ogromne ciężary na wielkich odległościach (najbardziej prawdopodobna jest droga wodna, gdyż Olmekowie nie znali koła ani nie mieli zwierząt pociągowych) oraz jak obrabiano twardy bazalt bez użycia twardych metali i odpowiednich narzędzi? Zagadkowe, niemal kuliste kształty głów mają realistyczne rysy: spłaszczony nos, mięsiste wargi, pełne policzki. Na pozór prostac­kie oblicza zmieniają wyraz pod wpływem światła, ukazując bądź to uśmiechnięte twarze, bądź też zastygłe w grymasie obojętności maski. Świadczy to o niezmier­nym kunszcie olmeckich rzeźbiarzy, zdumiewającym również w stelach, sarkofagach, ołta­rzach, posągach i filarach.

rzeźba mężczyzny o zdeformowanym ciele i twarzy dzieckaZachwyt budzą również miniaturowe wyroby zdobnicze (np. figurki karzełków lub dzieci ze spłaszczonymi główkami) i ceramiczne maski pośmiert­ne o niezwykłej wyrazistości. Z równym mistrzos­twem Olmekowie rzeźbili w błękitno-zielonym jadeicie liczne figurki, o podobnie zmysłowych, opuszczo­nych w kącikach ustach, bardzo charakterystycznych dla ich sztuki. Warto podkreślić jeszcze jedną ich cechę — są to zawsze postacie męskie, zazwyczaj nagie, ale płeć prawie nigdy nie bywa zaznaczona. Olmekowie lubowali się ponadto w przedstawianiu kalekiej brzydoty: garbusów, karłów, czy otyłych dzieci. Te niepokojące  figurki miały zapewne znaczenie magiczne, a niezależnie od funkcji — zachowały godną podziwu sugestywność. Często (zwłaszcza na ry­tualnych toporach) okrutne rysy boskiego jagu­ara zespalano z twarzą człowieka, a nakładanie na oblicze ludzkie maski bestii doprowadziło do schematycznego połączenia rysów obojga — tak że sztuka olmecka z realizmu przeradzała się wtedy w abstrakcję.

maska olmeckiego wodza z charakterystycznymi dla człowieka - jaguara skośnymi, kocimi oczamiOlmeccy artyści portretowali władców jako bóstwa i umieszczali ich wizerunki na miniaturowych zawieszkach i toporkach, monumentalnych wielotonowych głowach i maskach pogrzebowych. Maski te stanowią albo wierne portrety wodzów o grubych rysach, albo też łączą w sobie cechy człowieka i jaguara, którego skośne oczy i grymas ust przypominają pysk dzikiego kota. Wspaniali rzeźbiarze wykonywali takie maski z serpentynitu i jadeitu. Olmekowie cenili jadeit dla jego wartości i właściwości magicznych, zaś pozyskiwanie białych, zielonych, brązowych, a zwłaszcza niebieskawozielonych odmian kamienia było istotnym dla tego ludu zajęciem. Jadeit jest tak twardy, że rzemieślnicy nie mogli rzeźbić w tym kamieniu, lecz musieli mozolnie go ścierać. Większość zachowanych masek pochodzi z pierwszego tysiąclecia p.n.e. i zostało odkryte w grobowcach.

 

canakkale canakkale canakkale
canakkale canakkale canakkale